Podobno na początku było słowo. Nie mogę się z tym zgodzić. Na początku była muzyka.
Muzyka jest duszą utworu, kręgosłupem, pniem drzewa życia, esencją życia. Słowo zawsze jest wtórne a nierzadko zbędne.
Przecież to melodie nucimy nie znając tekstu, to ona gra nam w duszy. Muzykę chłoniemy sercem, słowo musimy przepuścić przez umysł.
Zatem o czym będzie to blog? O muzyce przede wszystkim, muzyce Wojtka, mojego męża .
Będzie też trochę moich tekstów do jego muzyki.
I trochę będzie o nas samych.
Jak widzicie bloga będę pisała ja. To ja param się słowem i ja tutaj mam ostatnie słowo :)
Muzyka, którą komponuje mój ukochany powstaje od lat. Aktualnie jest 300 (słownie trzysta:)) utworów. Z oczywistych powodów, chociażby takich jak, przestrzeń lat, nastrój chwili czy możliwości, utwory te znacznie różnią się od siebie. Postaram się w miarę szybko uporządkować je jakoś.
Jako pierwszą, postanowiliśmy zamieścić piosenkę, która wyjaśnia nazwę bloga i co nieco mówi o naszych wzajemnych relacjach.
Jeszcze raz witamy, zapraszamy na dłużej do naszego życia
Bogna
Słowa:
Twoja muzyka
Twoja muzyka jest jak słońce,
twoja muzyka jest jak deszcz.
Jest jak ogrody i jak łąki,
jak drzewa, które dają cień w upalny dzień.
Twoja muzyka jest jak cisza,
twoja muzyka jest jak grom.
Jak świergot ptaków i szum rzeki,
głos morza, którym miota sztorm, szalony sztorm.
Twoja muzyka jest marzeniem.
Twoja muzyka jest jak sen, bajeczny sen.
Twoja muzyka jest westchnieniem.
Twoja muzyka jest jak noc i nowy dzień.
Twoja muzyka jest radością,
uśmiechem na pochmurne dni, deszczowe dni.
Twoja muzyka jest miłością.
Moją miłością jesteś ty,
tak właśnie ty.
Tylko ... ty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz